Strona 10 z 10

Odp: Zieleń w Olsztynie - nasza wspólna sprawa

Post: 25 kwietnia 2013, 22:31
autor: Danuta Abramczuk
Podjęto decyzję o budowie pomnika AK w jednym z ostatnich miejsc w centrum z ładną zielenią...
W gronie osób mających wyłonić stosowny projekt nie widzę nikogo odpowiedzialnego za zieleń w mieście..
Co stanie się z drzewami przed sądem ?

Odp: Zieleń w Olsztynie - nasza wspólna sprawa

Post: 28 kwietnia 2013, 19:30
autor: Danuta Abramczuk
CD.. Czytam, że roztrzygnięto konkurs. Czytam, że mogłoby być (jeszcze) więcej betonu...
I czytam że placyk ma być otoczony przez drzewa i roślinność"
JAKIE DRZEWA ? Ta wizualizacja pokazuje dobitnie, że NIE BĘDZIE TEGO CO JEST.
TERAZ tam są piękne drzewa. A co będziemy mieć ? Będziemy mieć powtórkę z pl. Solidarności.
Protestuję przeciwko niszczeniu jednego z ładnych - bardzo już nielicznych - miejsc w centrum miasta.

Odp: Zieleń w Olsztynie - nasza wspólna sprawa

Post: 09 maja 2013, 21:25
autor: Danuta Abramczuk
Oglądałam bardzo dokładnie wizualizację przedstawiającą zwycięski projekt.
Przedstawiona wizualizacja pokazuje - na ile można się rozeznać, bo zaznaczenie planowanej zieleni jest raczej symboliczne - że zachowane zostanie ewentualnie jedno z rosnących przed sądem drzew.
Nic nie wskazuje na to by projekt ujmował rosnące na skwerze piękne drzewa iglaste i pomniejsze liściaste.
Moje pytanie brzmi: co stanie się z drzewami ?

Czy dojdzie do kolejnej wycinki drzew w śródmieściu, tym razem takiej, której naprawdę w ŻADEN sposób nie można usprawiedliwić ?

Dlaczego wśród warunków do spełnienia, postawionych projektantom, nie znalazł się wymóg zachowania istniejącego (chyba już historycznego?) drzewostanu ?

Byłabym bardzo wdzięczna by osoby odpowiedzialne ustosunkowały się od tego problemu.

Odp: Zieleń w Olsztynie - nasza wspólna sprawa

Post: 10 maja 2013, 11:07
autor: tomasz birezowski FRO
Ja patrzę na plany i wizualizacje i widzę, że jest wręcz przeciwnie - wszystkie drzewa są tak jak obecnie...może krótkie wyjaśnienie ze strony UM by się jednak przydało.

Pozdrawiam
tb

Odp: Zieleń w Olsztynie - nasza wspólna sprawa

Post: 10 maja 2013, 20:09
autor: Danuta Abramczuk
Hmm... może źle odczytuję to co znalazło się na owej wizualizacji (GW 27.04), ale tak czy owak nie widzę wszystkich drzew iglastych, a są naprawdę duże...
Widzę za to dużo betonu..:(
I dlatego wyjaśnienie/uspokojenie ze strony stosownych czynników jest pożądane.

Odp: Zieleń w Olsztynie - nasza wspólna sprawa

Post: 14 maja 2013, 20:53
autor: admin_o
Wizualizacja nie jest podstawowym narzędziem oceny rozwiązań konkursowych.
Sąd Konkursowy mając do dyspozycji rysunki koncepcyjne planu zagospodarowania mógł szczegółowo sprawdzić relacje między projektowanymi elementami architektonicznymi, a istniejącą zielenią wysoką. Pani analiza wizualizacji nie mogła dać rzeczowych wniosków ponieważ zastosowana w tej wizualizacji technika graficzna nie jest odwzorowaniem zdjęcia. Odrębną sprawą będą warunki zlecenia i umowy z zespołem projektowym, w których zasady zachowania istniejącej zieleni wysokiej zostaną należycie uwzględnione. Gotowy projekt, przed podjęciem realizacji również zostanie przedstawiony mieszkańcom. Na tym etapie będzie można w pełni ocenić zasadność przyjętych rozwiązań.

Jerzy Piekarski

Odp: Zieleń w Olsztynie - nasza wspólna sprawa

Post: 28 maja 2013, 20:20
autor: Danuta Abramczuk
Otrzymałam taką odpowiedź. Znacząco uzupełnia wyjaśnienia p. Piekarskiego.

"Istniejace drzewa iglaste sa wynikiem nasadzen z drugiej polowy ubieglego wieku.
Nie odpowiadaja one zalozeniu historycznemu. Decyzja o zakresie adaptacji tych drzew
w nowym zagospodarowaniu bedzie nalezala do Wojewodzkiego Konserwatora Zabytkow".

Czyli: skoro drzewa NIE ODPOWIADAJĄ ZAŁOŻENIU HISTORYCZNEMU (co to znaczy ?) to wytną ?

Swoją drogą... pomnik, fontanna i polbruk/beton/płyty etc.. odpowiadają ?

Za odpowiedź dziękuję, ale nie czuję się uspokojona...

Odp: Zieleń w Olsztynie - nasza wspólna sprawa

Post: 29 czerwca 2013, 22:13
autor: Danuta Abramczuk
"Wołania na puszczy" cd...
Czytam:
"Zarząd Zieleni Miejskiej już w maju przystąpił do zlecenia prac pielęgnacyjnych w parku Podzamcze, a według planu mają być one wykonane w lipcu. - ZZM w ramach doraźnego nadzoru nad parkiem wytypował 25 drzew w złym stanie zdrowotno-technicznym, wskazując je do usunięcia - mówi Maryla Rudzka, główny specjalista wydziału środowiska w Urzędzie Miasta Olsztyn."
Czyli po olsztyńsku: pielęgnacja = wycinka.
Dlaczego miasto nie monitoruje co dzieje się ze starymi drzewami, aby ZAWCZASU podjąć działania, które mogłyby je ratować ?
Dlaczego, gdy wiadomo jest, ze jakiś element starodrzewu na Podzamczu choruje, nie dosadza się, odpowiednio wcześniej, szlachetnych drzew, które w przyszłości - gdy wycinka będzie nieuchronna - mogłyby wypełnić lukę ?
Dlaczego NIKOGO nie obchodzi, ze usychają dwa z czterech drzew przed ratuszem ?

Dlaczego nasadza się - bardzo często w nie najlepszych miejscach - chyba tylko po to by bilans się zgodził - dziesiątki drzew, które często usychają, nigdy nie podlewane ?
Kilka dni temu dyskretnie usunięto dużo drzewek z ok. ul Sielskiej. Pozostały tylko ochronne paliki...

Dlaczego - mimo ze znany był planowany przebieg linii tramwajowych - nie przesadzono zawczasu, w odpowiednim momencie - późną jesienią, lub wczesną wiosną - zagrożonych drzewek i większość z nich zniszczono? Liczyły sobie już po ok. 10 lat.
(p. Ogrodnik Miejski swojego czasu stwierdziła, że jedno nowo posadzone drzewo i stosowna pielęgnacja, by miało szansę się rozwinąć, to koszt ok. 500 zł(!))

Dlaczego nikt niczego nie robi aby zazielenić brzydki i smutny pl. Solidarności ?
Dlaczego czeka nas wycinka drzew iglastych przed sądem...
da capo al fine...

Odp: Zieleń w Olsztynie - nasza wspólna sprawa

Post: 25 października 2013, 20:17
autor: Danuta Abramczuk
"Zagospodarowanie zieleni" po naszemu.
Zatem odbył się konkurs na przebudowę kolejnego placu. "Zdaniem jury, z ośmiu prac spełniających warunki formalne, najlepsza była praca architekta Radosława Guzowskiego"
Czyżby jury miało przystawiony pistolet do skroni i MUSIAŁO coś wybrać ?
Pan wybrany architekt zaprojektował klepisko z "gejzerami" po olsztyńsku.
Pan wybrany architekt chyba nie oglądał miejsca, w którym chce zrobić, wiodące wprost na ulicę (sic!) schody z drewnianymi siedziskami. Otóż w tym miejscu teraz rosną DRZEWA: duże i mniejsze świerki. Pana architekta koncepcja "zagospodarowania zieleni" ich nie przewiduje.
Dlaczego kolejny plac w mieście będzie kamienny/betonowy/polbrukowy..?
Dlaczego nie może tam zaistnieć piękny, zielony skwer, z dobrze zaplanowanymi nasadzeniami ?

Kolejne pytania "wołającego na puszczy", a przecież po wydaniu zgody na wycinkę dorodnych, zdrowych drzew przy Alfie/Aurze z zupełnie absurdalnego powodu, już nic nie powinno mnie zdziwić.

Odp: Zieleń w Olsztynie - nasza wspólna sprawa

Post: 26 października 2013, 08:44
autor: jarojk
[quote=""Danuta Abramczuk" post=5592"]"Zagospodarowanie zieleni" po naszemu.
[/quote] Pani Danuto - nie po naszemu ale po urzędnikowemu...

Odp: Zieleń w Olsztynie - nasza wspólna sprawa

Post: 31 stycznia 2014, 17:09
autor: Danuta Abramczuk
Ostatnio jeden z prywatnych deweloperów rozjechał przy użyciu ciężkiego sprzętu sąsiadujący z parkiem nad Łyną skwer przy ul Grunwaldzkiej. Skasował także rosnące na nim drzewa. Zapytana na okoliczność pani Szpaderska stwierdziła, że deweloper zostanie zobowiązany do uporządkowania terenu i jego rewitalizacji.
Być może pani rzecznik nie wie, że na owym skwerze rosły szlachetne drzewka, ujęte w paliki, dobrze zaopatrzone - zakładam, posadzone swojego czasu przez Miasto - i że zostały one zrównane z ziemią.
Co zatem praktycznie oznaczają słowa: "uporządkowanie terenu" i rewitalizacja" ?
Cudowne przywrócenie drzew do "żywych" ?
Czy deweloper miał zgodę Ratusza na rozjechanie drzew ?
Czy zapłaci karę proporcjonalna do poczynionych strat ?
Mam wrażenie, ze dla Ratusza problem tak naprawdę nie istnieje...

Odp: Zieleń w Olsztynie - nasza wspólna sprawa

Post: 13 lutego 2014, 22:07
autor: Jakub Bartoszewicz
Pani Danuto,

Akurat o tej sprawie wiem co nieco, więc się wypowiem.

Po pierwsze, skwer nie tyle został "rozjechany" co prowadzone są prace związane z budową drogi dojazdowej do nowego budynku oraz jej odwodnienia (kanalizacji deszczowej). Stara nierówna trelinka oraz klepisko parkingowe zostanie zastąpione nową nawierzchnią. Inwestor robi to z własnych funduszy na gruncie miejskim. Warunki pogodowe są, jakie są i dlatego całość wygląda nieciekawie. Po zakończeniu prac, wedle zapewnień inwestora, całość zostanie uporządkowana co najmniej tak jak była.

Po drugie, także drzewa nie zostały "rozjechane", ale wykopane i zadołowane przez podmiot zajmujący się takimi rzeczami. Zostaną ponownie wkopane po zakończeniu prac. Wszystko odbyło się w uzgodnieniu z miejskimi służbami. Z tego co ustaliłem, nie było możliwości wykonania prac związanych z budową drogi i kanalizacji deszczowej bez usunięcia tych drzewek. Dlatego właśnie zdecydowano się na ich czasowe wykopanie, a nie wycięcie.

Biorąc przy tym pod uwagę rozmowy, jakie odbyłem z Panią Teklą Żurkowską w tej sprawie muszę stwierdzić, że odnosi Pani błędne wrażenie.

Odp: Zieleń w Olsztynie - nasza wspólna sprawa

Post: 28 lutego 2014, 11:02
autor: Danuta Abramczuk
Olsztyńskie "planty", i co dalej ? W nawiązaniu do tekstu "Konkursy już są, efekty niekonieyznie" w GW z 28 lutego.
Znamienne komentarz jednego z zainteresowanych konkursem: "Czytając warunki konkursu, odnieśliśmy wrażenie, że zieleń dorzucono tu niejako na "doczepkę", bo chodziło głównie o przebudowę mostu i ulicy".
Nic dodać, nic ująć. Praktyka dowodzi, że w naszym mieście zieleń zawsze przegrywa.
Nie mogę się oprzeć wrażeniu, że istotną przyczyną jest to, że w ratuszu mamy jedną i tą samą" instancję" do spraw dróg, zieleni i mostów. (sic!)

Jeżeli jednak okaże się, że stosowne czynniki zreflektują się, przyznają do pomyłki i uratują od zabetonowania skwer przed sądem i plac przy pomniku Dunikowskiego to będzie pięknie.
A swoją drogą, czy przy rozpisywaniu konkursów nie można zawczasu precyzyjnie określić, jako elementu koniecznego, warunków zachowania istniejącej zieleni ?

Odp: Zieleń w Olsztynie - nasza wspólna sprawa

Post: 04 maja 2014, 10:16
autor: Danuta Abramczuk
Wiadomym było, że - prędzej czy później - nie pielęgnowane od lat drzewa w parku nad Łyną pójdą pod topór. No i czytam o tym w GW.
Z ciężkim sercem, ale przyjmuję argumenty...
Ale dalej czytam:
"Renowacja (parku) obejmuje m.in. remont i budowę ścieżek, budowę kanalizacji deszczowej, umocnienie brzegów rzeki, montaż mostków na Łynie, budowę nowych linii kablowych i oświetlenia, budowę boiska, placu zabaw, fontanny i uporządkowanie zieleni"

Nie ma nawet jednego zdania O SADZENIU NOWYCH DRZEW, po to aby park pozostał PARKIEM.
Dlaczego nie planuje się uzupełnienia staromiejskiego drzewostanu ? Park nad łyną, obok zamku, ogołocony z drzew ? Co pozostanie z jego klimatu ?

Czy kolejne "kompensacyjne" nasadzenia będą miały miejsce - już tradycyjnie - w okolicach stref przedsiębiorczości hotelu Omega ?