Zieleń w Olsztynie - nasza wspólna sprawa

Moderatorzy: Global Moderator, Moderator

Odp: Zieleń w Olsztynie - nasza wspólna sprawa

Postautor: Jakub Bartoszewicz » 03 grudnia 2012, 15:52

[quote=""Tekla Żurkowska" post=4431"]Chciałabym przytoczyć treśc owego artykułu w Gazecie Wyborczej nt bus pasów i zieleni w pasie dzielacym "Nawet miejska ogrodnik nie należy do zwolenników murawy. - Koszenie jest bardzo drogie. Jednokrotny zabieg w całym mieście to 400 tys. zł - dodaje Tekla Żurkowska. - Uważam, że lepsze są inne rośliny. Np. na wysepce na ul Bałtyckiej chcemy posiać wydmuchrzycę, nadmorską roślinę przyzwyczajoną do zasolenia, która ma niebieskawy kolor. Zobaczymy, jak przyjmą to mieszkańcy."
Z teksu nie wynika wcale, że jestem za polbrukiem. Nie rozumiem dlaczego zostało to tak zinterpretowane aby nie powiedzieć nie dośc dokładnie zrozumiane. Reasumując w pasie dzielącym ma byc zieleń a nie trawnik ani beton. Trawnik jest mało efektowny w porównaniu z krzewami czy odpowiednimi bylinami. Dlaczego zatem widzą Państwo w tym coś niestosownego, że Ogrodnik woli krzewy (właśnie wspomniane przez Panią berberysy) niz trawnik.[/quote]

Z całym szacunkiem, ale na całej długości al. Śliwy i ogromnej większości al. Warszawskiej próżno szukać w pasie miedzyjezdniowym czegokolwiek innego niż polbruk, w szczególności nie widać, żeby miały tam rosnąć krzewy. Jedyne co zostanie posadzone to stalowe bariery. I to nam się nie podoba, a nie to, że Pani woli krzewy od trawy. Też wolę krzewy na zieleńcach, bo przynajmniej odrobinę chronią je przed zajeżdżeniem przez samochody.

A jeżeli o krzewach mowa, czy mogę prosić o o odpowiedź na temat możliwości ich posadzenia na ul. Kajki w najbliższym czasie? Pytanie dotyczące Partyzantów także pozostaje otwarte, ale nie wiem, czy Pani jest jej właściwym adresatem. Jeżeli jednak ma Pani wiadomości w tym przedmiocie to także bym prosił o odpowiedź.
Jakub Bartoszewicz
 
Posty: 321
Rejestracja: 18 stycznia 2012, 09:51

Odp: Zieleń w Olsztynie - nasza wspólna sprawa

Postautor: Danuta Abramczuk » 06 grudnia 2012, 16:10

Czy lipy przy ul. Kościuszki z założenia przeznaczone są do wycinki ?
Widziałam (stan na dzień 5.12.) trzy ścięte drzewa, Jedno z nich zostało już wcześniej doprowadzone do takiego stanu, że, z czystym sumieniem, mogło zostać usunięte;/, zatem tu sprawa jest jasna.
Co z pozostałymi ?
Byłabym bardzo wdzięczna za odpowiedź.
Danuta Abramczuk
 
Posty: 93
Rejestracja: 15 lutego 2011, 11:04

Odp: Zieleń w Olsztynie - nasza wspólna sprawa

Postautor: Jakub Bartoszewicz » 07 grudnia 2012, 18:21

[quote=""Tekla Żurkowska" post=4382"]S
Teren przy Partyzantów został już zlecony do obsadzenia berberysami w ramach przetargu na dostarczenie roślin organizowanego przez ZZM. Rośliny dostarczono dopiero w zeszłym tygodniu, dlatego sadzenie odbędzie się dopiero teraz. Zatem odpowiedz brzmi, że nie zostanie ten "trawnik" po wsze czasy klepiskiem.
[/quote]

Czy nadejście mrozów powoduje, że obecny stan rzeczy (rozjeżdżone klepisko, rozciągnięta taśma wgnieciona w zamarznięte błoto) pozostanie niezmieniony do wiosny?

Pozdrawiam
Jakub Bartoszewicz
 
Posty: 321
Rejestracja: 18 stycznia 2012, 09:51

Odp: Zieleń w Olsztynie - nasza wspólna sprawa

Postautor: BorOl » 11 grudnia 2012, 13:55

Skoro Olsztyn nie może być miastem, które (w skali kraju) jest innowacyjne i nowoczesne, to obserwujmy eksperymenty, które przeprowadzają bardziej odważni i otwarci:
http://warszawa.gazeta.pl/warszawa/1,34 ... rzew_.html
BorOl
 
Posty: 607
Rejestracja: 19 marca 2010, 10:24

Odp: Zieleń w Olsztynie - nasza wspólna sprawa

Postautor: Jakub Bartoszewicz » 13 grudnia 2012, 11:18

Miasto odnotowało niewątpliwy sukces w trosce o zieleń miejską - po lipie rosnącej w pasie międzyjezdniowym na ul. Kajki pozostała wyłącznie kupka trocin. Kilka kolejnych lip czeka w kolejce do ścięcia, bo pewnie po kolejnym sezonie solenia już się nie zazielenią. Szkoda, że w Olsztynie nikt nie ma determinacji, żeby wzorem Poznania choćby eksperymentować i próbować, albo wzorem Warszawy po prostu nie solić. Czekamy na kolejne sukcesy miasta.

PS. czy planowane są jakieś nasadzenia "kompensacyjne" po usuniętej lipie, a jeżeli tak, to gdzie?
Jakub Bartoszewicz
 
Posty: 321
Rejestracja: 18 stycznia 2012, 09:51

Odp: Zieleń w Olsztynie - nasza wspólna sprawa

Postautor: jarojk » 13 grudnia 2012, 14:47

[quote=""Jakub Bartoszewicz" post=4486"]

PS. czy planowane są jakieś nasadzenia "kompensacyjne" po usuniętej lipie, a jeżeli tak, to gdzie?[/quote] jak to gdzie - na Antarktydzie ;-)
Przepraszam ale nie mogłem się powstrzymać, też rano zauważyłem wycięcie tego drzewa, i miałem o to pytać... A co do nasadzeń kompensacyjnych... powinna być wyraźna zasada iż nasadzenie takie musi być w określonej odległości i ta odległość nie powinna być większa niż kilkaset? a może nawet kilkadziesiąt metrów od miejsca wycięcia drzewa!! Bo co z tego że w lesie są sadzone drzewa jak ubywa ich w mieście??
jarojk
 
Posty: 145
Rejestracja: 30 marca 2010, 19:25

Odp: Zieleń w Olsztynie - nasza wspólna sprawa

Postautor: Jakub Bartoszewicz » 13 grudnia 2012, 16:21

Prezydent kiedyś coś mówił, że za każe wycięte drzewo będą sadzone 2 w najbliższej odległości. Potem się okazało, że pojęcie "bliskości" jest rozumiane nad wyraz szeroko i np. nasadzenia za piękne drzewa zrąbane na Warszawskiej dokonane zostały na... Leonharda. Nie zdziwię się zatem, jak za "kompensację" drzew ściętych w mieście (w tym tej lipy z ul. Kajki) uzna się leszczynowe samosiejki w Lesie Miejskim. Statystycznie pięknie by to wyglądało.
Jakub Bartoszewicz
 
Posty: 321
Rejestracja: 18 stycznia 2012, 09:51

Odp: Zieleń w Olsztynie - nasza wspólna sprawa

Postautor: ogórek » 13 grudnia 2012, 17:11

A gdzie miałyby być posadzone w okolicach Warszawskiej? Konkretnie.
ogórek
 
Posty: 54
Rejestracja: 06 stycznia 2011, 07:44

Odp: Zieleń w Olsztynie - nasza wspólna sprawa

Postautor: Jakub Bartoszewicz » 13 grudnia 2012, 17:21

[quote=""ogórek" post=4489"]A gdzie miałyby być posadzone w okolicach Warszawskiej? Konkretnie.[/quote]

Żartujesz? Choćby przy samej al. Warszawskiej na odcinku przy jednostce wojskowej w pasie zieleni oddzielającym buspas od chodnika. Jeżeli nie tam, na Armii Krajowej przy skrzyżowaniu Warszawską (naprzeciwko wejścia do WKU). Jeżeli nie tam to na Warszawskiej odcinku Warszawskiej pomiędzy Armii Krajowej i Jagiellończyka (teraz jest tam łyso aż strach). Jeżeli nie tam to można było uzupełnić nasadzenia przy ul. Jagiellończyka (aż się o to prosi). Miejsc w "najbliższej" odległości znalazłoby się więcej.
Jakub Bartoszewicz
 
Posty: 321
Rejestracja: 18 stycznia 2012, 09:51

Odp: Zieleń w Olsztynie - nasza wspólna sprawa

Postautor: Danuta Abramczuk » 13 grudnia 2012, 17:24

Miałam zamiar policzyć pytania stawiane na forum konsultacji (chociażby w tym wątku..) i pozostawione bez odpowiedzi.. Ale w sumie... po co ?.
"Piszemy na Berdyczów"...

Kilka dni temu widziałam wycinkę przy ul Kościuszki, dzisiaj widziałam wycinanie naprawdę dorodnego drzewa na ul. Piłsudskiego, w pobliżu skrzyżowania z ul. Kard. Wyszyńskiego.
No i co ?
No i nic.
Danuta Abramczuk
 
Posty: 93
Rejestracja: 15 lutego 2011, 11:04

Odp: Zieleń w Olsztynie - nasza wspólna sprawa

Postautor: BorOl » 13 grudnia 2012, 17:26

[quote=""Jakub Bartoszewicz" post=4490"]Choćby przy samej al. Warszawskiej na odcinku przy jednostce wojskowej w pasie zieleni oddzielającym buspas od chodnika.[/quote]Jeśli myślę o tym samym, to ten pas zieleni jest terenem pod śmieszkę rowerową :)
BorOl
 
Posty: 607
Rejestracja: 19 marca 2010, 10:24

Odp: Zieleń w Olsztynie - nasza wspólna sprawa

Postautor: Jakub Bartoszewicz » 13 grudnia 2012, 18:26

[quote=""BorOl" post=4492"][quote=""Jakub Bartoszewicz" post=4490"]Choćby przy samej al. Warszawskiej na odcinku przy jednostce wojskowej w pasie zieleni oddzielającym buspas od chodnika.[/quote]Jeśli myślę o tym samym, to ten pas zieleni jest terenem pod śmieszkę rowerową :)[/quote]

A no właśnie się zastanawiałem, gdzie olsztyńscy spece od planowania chcą ją umieścić :) Z drugiej strony, o ile się nie mylę, to w przypadku inwestycji finansowanych przez UE nie ma możliwości dokonywania zmian w przeciągu jakiegoś tam czasu.

Swoją drogą, można było ścieżkę i chodnik puścić za ogrodzeniem, na terenie UWM i wojska, ale do tego trzeba było zwrócić się do tych podmiotów, czego zaniechano. Przecież mogliby odmówić, więc prewencyjnie lepiej olać sprawę i wykonać mega archaicznego bubla za mega kasę.
Jakub Bartoszewicz
 
Posty: 321
Rejestracja: 18 stycznia 2012, 09:51


Odp: Zieleń w Olsztynie - nasza wspólna sprawa

Postautor: Danuta Abramczuk » 13 grudnia 2012, 22:57

Nadal w temacie...
Słowo do Pań i Panów urzędników i służb odpowiedzialnych za zieleń w mieście: o stare, dorodne drzewa się dba, zapobiega chorobom, leczy, przycina, a nie korzysta z pierwszego lepszego pretekstu by "zrobić porzadek"
Odnoszę wrażenie, że los olsztyńskich drzew jest Państwu zupełnie obojętny.
Zafundujecie nam kolejny zestaw traw lub krzaczków na placu przy ratuszu i wyliniałe iglaki na pl. Solidarności.
I tranzyt dla TIRów przez Śródmieście..
To jest Miasto-Ogród w wydaniu olsztyńskim.

- "Dysponujemy pełną dokumentacją, również fotograficzną, dotyczącą decyzji o wycięciu drzew" - dodaje Aneta Szpaderska.
To może WCZEŚNIEJ trzeba było się zajmować dokumentacją (czyt.: poświęcić pieniądze i cenny czas fachowców) po to by drzewa ratować, a nie wycinać ?
Co nam teraz Państwo zafundujecie ?
Wycinkę na ul. Pieniężnego, Kościuszki, Kopernika, Konopnickiej ? Na Podzamczu ? Bo to już chyba ostatnie drzewa przy ulicach w centrum ?

Co ze słowem danym przez Pana Prezydenta, który obiecał, ze w miejsce wyciętych drzew (i to wyciętych tylko wtedy gdy naprawdę NIE MA innego wyjścia) , w ich najbliższym sąsiedztwie posadzone zostaną dwa inne ?
I że Pan Prezydent dopilnuje aby nie było inaczej ?

Pan Pliszka obiecuje, że "w przyszłym roku w miejsce sanitarnych wycinek przeprowadzimy nasadzenia kompensacyjne"
Gdzie ?
Znowu na jakimś "wygwizdowie" ?
W lesie miejskim ?
Na rogatkach miasta ?

Chyba Państwo nie wierzą, że to może zrekompensować STRATY...?
........
Danuta Abramczuk
 
Posty: 93
Rejestracja: 15 lutego 2011, 11:04

Odp: Zieleń w Olsztynie - nasza wspólna sprawa

Postautor: Jakub Bartoszewicz » 13 grudnia 2012, 23:51

Jak już kiedyś napisałem, jeżeli ktoś chce żyć w mieście, w którym o zieleń się dba, to powinien się z Olsztyna po prostu wyprowadzić. To nie jest miejsce dla niego. Prędzej poczuje się lepiej w Katowicach, czy też Warszawie, od których dzielą nas już lata świetlne i z każdym dniem odległość wzrasta. Tam, dla odmiany, naprawdę dba się o zieleń i podejmuje starania nad jej utrzymaniem w jak najlepszym stanie. U nas drzewa stare doprowadza się do stanu agonalnego, aby potem można je było spokojnie zrąbać. O innych formach dbania o zieleń, jak choćby przyglądanie się degradacji trawników i zieleńców zamienianych na błotniste klepiska już lepiej nie wspominać. A co do deklaracji Prezydenta to cóż. Nie pierwsze i zapewne nie ostatnie słowa bez pokrycia.
Jakub Bartoszewicz
 
Posty: 321
Rejestracja: 18 stycznia 2012, 09:51

PoprzedniaNastępna

Wróć do Wizerunek przestrzenny Olsztyna